O mnie

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Często zadają mi pytanie - dlaczego kocham góry?
Odpowiedź jest prosta:
 Ludzi można podzielić na dwa typy według ich upodobań. Na tych którym nie trzeba tego tłumaczyć, bo wszystko jest jasne oraz tych, którzy pomimo wyjaśnień nigdy tego nie zrozumieją...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------


   W 1999r. zainteresowałem się na dobre turystyką górską. Zapoczątkował to wyjazd do Rabki. Był to zarazem wypad mało absorbujący mięśnie i mało obfitujący w jakieś ambitne "przedsięwzięcia szczytowe". W tym czasie odkryłem, że uwielbiam piesze wędrówki, podróże, zwiedzanie, a w szczególności zdobywanie górskich szczytów. Zakupiłem wiele książek o górach, czytałem bedekery, odwiedziłem wiele bibliotek, śledziłem szlaki i planowałem coraz bardziej wymagające wyprawy. W 2011r. narodził się pomysł, by stworzyć dziennik z wypraw i wszystko to, co udało mi się zdobyć, zobaczyć i sfotografować postanowiłem umieścić w internecie oraz podzielić się z innymi "Górskimi Piechurami". Zamysłem tego dziennika wypraw jest zaprezentowanie górskich wędrówek oraz propagowanie i popularyzowanie turystyki. Jednak znajdą się tutaj również inne relacje z wycieczek. Jestem amatorem i nie uprawiam wspinaczki ekstremalnej, więc znajdą się tutaj wyłącznie opisy takich wędrówek, do których nie jest potrzebny specjalistyczny sprzęt.

Mój sprzęt fotograficzny:

1. Naikei 1000-X + 50 mm (1992-1996);
2. FED 4 + 52mm (2000-2003);
3. Zenit 412 + Zenitar 50mm (2003-2004);
4. Nikon F65 + Nikkor: 18-80mm +70-300mm (2004-2010) ;
5. Nikon D3000 + Nikkor: 18-55mm + 70-300mm (2010-2013;
6. Nikon D5100 + rodzina Nikkor: 35mm + 50mm + 18-55mm (2013-dzisiaj).

 
Noc ustępuje miejsca dniowi...

Czy widziałeś kiedykolwiek
jak się noc poświęca dla nas,
by ustąpić porankowi
wśród gór naostrzonych szczytów?

Jak od wieków całych dumna
chwilę tylko jest królową,
miękkość swoją rozlewając,
dzielnie trzyma twarz wysoko,
by nie otrzeć o policzek
czekających na nią szczytów?

Z niesłabnącą wolą życia
pragnie istnieć choć przez mgnienie,
by po chwili z jękiem strachu
poddać się i opaść miękko,
raniąc się o ostrą grań.

Jeszcze spojrzy z rezygnacją,
jak jej krew horyzont zdobi,
jak rozlewa się purpurą,
dając słońcu wschodu znak.

Pełna żalu w kresie bytu
dłoń swą poda porankowi
i gasnącym wzrokiem prosi,
by wybawił ją od bólu...

autor: Nizak®©
 

Zapraszam serdecznie do mojego bloga. Pozdrawiam.
Chmielewski Marek