sobota, 16 lipca 2011

Gęsia Szyja 1489 m n.p.m - Rusinowa Polana 1300 m n.p.m - Morskie Oko 1405 m n.p.m (Tatry)

Szczegóły wejścia: 
Różnica wysokości: 484 m;
Dystans: 33 km (z powrotem);
Czas: 10:20;
Szlak: czarny, czerwony, zielony, niebieski, czarny, czerwony.

{Murzasichle, Brzieziny, Dolina Suchej Wody Gąsienicowej, Psia Trawka, Waksmundzka Rówień, Gęsia Szyja, Rusinowa Polana, Polana pod Wołoszynem, Wodogrzmoty Mickiewicza, Morskie Oko}

 
Zarys Gęsiej Szyi
   Wyprawę, w pełni tego słowa znaczenia, rozpoczęliśmy o godzinie 6'00 w tradycyjnym Murzasichlu pomimo, że pogoda nie była zachęcająca i na domiar złego wróżyła obfity ciągły deszcz. Chłód tego lipcowego dnia oraz grube, zwarte i nisko skoncentrowane chmury kłębiły się nie dając jakiejkolwiek nadziei na rozpogodzenie się i tym samym odbierając nam ostatnie szanse na słońce oraz na cenione i poszukiwane przez nas piękne panoramy widokowe. Niemniej jednak ubrani w przeciwdeszczowe kurtki, odpowiednie buty i mając w kieszeniach spodni gro garści optymizmu, wyruszyliśmy nie bacząc na nic. Warto zaznaczyć, że wyprawa ta, która urosła do ram ekspedycji jest dosyć niezwykła ze względu na trzy rzeczy: obejmuje swoim zasięgiem znaczny obszar północnej części Tatr Wysokich; szlak jest mało uczęszczany (Dolina Suchej Wody, Psia Trawka, Waksmundzka Rówień); droga wiodła nas przez 33 km pieszo... (trasę rozpoczęliśmy w Murzasichlu, a docelowo doszliśmy nad Morskie Oko). To najdłuższa moja dotychczasowa wyprawa i z tego co wiem, rzadko ten zmodyfikowany przez nas szlak jest podejmowany przez innych turystów ze względu na swoją pozorną nie atrakcyjność...


   Skierowawszy się na południowy wschód od Murzasichla po około 2 km asfaltowej drogi doszliśmy do miejscowości Brzeziny. Skręcamy w lewo przybierając azymut na Łysą Polanę, by po 0,5 km skręcić na południe i wejść na czarny szlak Doliny Suchej Wody1 (wysokość przy wejściu 1005 m n.p.m), który rozpoczyna właściwą wędrówkę.

Idąc Doliną Suchej Wody pokonaliśmy kamienistą drogę, która była dosyć monotonna i łatwa. Dookoła tylko drzewa, potoki, kamienie i ani żywej duszy. Czuć było wyraźnie dużą wilgoć oraz zapach powietrza nasyconego zapachem lasu. O zapachu przygody górskiej już nie wspomnę. W międzyczasie pokonaliśmy trzy solidne i szerokie drewniane mosty. Pod mostem i w sąsiadującej odległości rozpościera się niezwykły widok, ponieważ potok Suchej Wody naniósł wiele olbrzymich kamieni. Niektóre z nich, to wielkie głazy, zupełnie jak te narzutowe, o odcieniu czerwieni świadczącym o dużej zawartości żelaza. W 1'10 drogi od Murzasichla osiągnęliśmy Psią Trawkę2 znajdująca się na wysokości 1185 m n.p.m. W miejscu Psiej Trawki na skrzyżowaniu szlaków zboczyliśmy z czarnego szlaku Doliny Suchej Wody i skierowaliśmy się na wschód wybierając szlak czerwony na Waksmundzką Rówień3. Idąc czerwonym szlakiem spotkaliśmy się z identyczną drogą jak w Dolinie Suchej Wody. Mijaliśmy mały strumyk, później większy, drewniany most, drewnianą kładkę i na koniec dla odmiany natrafiliśmy na drewniane schody pnące się dosyć stromo do góry. Po 50' od wejścia na czerwony szlak (skrzyżowanie szlaków na Psiej Trawce) osiągnęliśmy punkt widokowy na Waksmundzką Polanę. Mieliśmy już w tym miejscu wysokość 1250 m n.p.m. Minęliśmy na tej pięknej łące osobliwą kapliczkę z krzyżem i pasyjką Jezusa, otoczoną metalowym płotkiem przy drzewie. W tym miejscu był czas na chwilowy odpoczynek, zadumę lub modlitwę... Po 10' od kapliczki i Waksmundzkiej Polany doszliśmy do skrzyżowania szlaków. Czerwony szlak (Waksmundzka Rówień) zmieniliśmy, idąc na północny wschód, na zielony szlak prowadzący na Gęsią Szyję. W międzyczasie na próżno szukaliśmy Suchego Wierchu Waksmundzkiego (1485 m n.p.m), ponieważ po ostaniach dwudniowych deszczach tonął w soczystej mgle i niskich chmurach. Między innymi dlatego też moje zdjęcia są przesycone zielenią, bo dżdżysty i mżysty dzień spowodował takie warunki do zdjęć. Po 2'20 od Murzasichla do odgałęzienia na Gęsią Szyję spotkaliśmy się już z wyraźną stromością. Mijając Waksmundzki Przysłop oraz Waksmundzkie Skałki "wdrapaliśmy" się na Gęsią Szyję. Było tu całkiem stromo, a na samym szczycie upłazu Gęsia Szyja (1489 m n.p.m) odczuliśmy szeroką ekspozycję, piękne widoki i urwiska pomimo dużego zachmurzenia i mgły. 

Gęsią Szyję zdobyliśmy po 45' od wstąpienia na zielony szlak. Według danych na "szlakowskazie", wejście na Gęsią Szyję powinno trwać 25', ale my zatrzymaliśmy się na robienie zdjęć i podziwianie zamglonej i "chmurnej" panoramy. Gęsia Szyja to upłaz, który w pewnym miejscu przypomina rzekomą gęsią szyję. Udało mi się na fotografii zarysować kształt gęsiej szyi i jednocześnie zamgloną panoramę w tle. Schodząc z upłazu napotkaliśmy mokre drewniane schody, które wbrew pozorom ułatwiły nam zejście ze stromizny Gęsiej Szyi na Rusinową Polanę.

Widok z Gęsiej Szyi
Droga z Gęsiej Szyi w kierunku Rusinowej Polany

Z daleka już było widać wyłaniająca się Rusinową Polanę. Widać było zarys kilku turystów, kilku kamieni i chyba dwóch drewnianych domków - bacówek... Ze szczytu Gęsiej Szyi na wysokości 1485 m n.p.m pokonaliśmy drogę w dół aż do wysokości 1210 m n.p.m na skrzyżowaniu szlaków Rusinowej Polany. Te 275 metrów schodzenia w dół dało się we znaki naszym kolanom i łydkom. W końcu po wysiłku o godzinie 9:35, a więc po 30' od szczytu Gęsiej Szyi osiągnęliśmy przepiękną i malowniczą Rusinową Polanę. Podczas przejrzystej pogody, na którą my niestety nie natrafiliśmy, można tutaj zobaczyć wiele. Mianowicie Rusinowa Polana ukazuje piękną panoramę na wschodnią część Tatr i Dolinę Białej Wody. Warto również wspomnieć, że na polanie tej przebywał kardynał Karol Wojtyła. Odpoczęliśmy na ławeczkach obserwując znowu zamgloną panoramę oraz ujmujący widok wypasającego owce bacę.
Wypas owiec na Rusinowej Polanie
Widok z Rusinowej Polany
Widok z Rusinowej Polany - droga na Polanę pod Wołoszynem

Po odpoczynku i posileniu się na skrzyżowaniu szlaków Rusinowej Polany, zmieniliśmy szlak zielony na niebieski, który prowadził do Palenicy Białczańskiej. Ostatecznie po krótkim sforsowaniu niebieskiego szlaku (szliśmy 25') na skrzyżowaniu, wybraliśmy szlak czarny prowadzący na Polanę pod Wołoszynem. Zostawiwszy po lewej stronie szlak niebieski do Palenicy Białczańskiej pokonaliśmy niezliczone wąskie dróżki w lesie, mało uczęszczane zarośla i zakosy szlaku prowadzącego na Polanę pod Wołoszynem. Polana pod Wołoszynem to nazwa historyczna, ponieważ już nie jest polaną. Polana ta, była kiedyś użytkowana do wypasu owiec, ale w latach 50 po obfitych deszczach została zasypana żwirem i kamieniami tracąc swe atrybuty. Kiedy idąc szlakiem natrafiliśmy na lekkie przerzedzenie w gęstym lesie pomyśleliśmy, że to właśnie ta polana. Polana ta jest zarośnięta lasem w dziewięćdziesięciu procentach. Szlak biegnący przez Polanę pod Wołoszynem  ze względu na swoją wąskość oraz zarośla sprawiał wrażenie mało uczęszczanego szlaku. O godzinie 10:35 (4'35 drogi od Murzasichla) schodząc z wysokości 1250 m n.p.m w okolicach Polany pod Wołoszynem zakończyliśmy wędrówkę szlakiem czarnym i weszliśmy na szlak czerwony prowadzący do Wodogrzmotów Mickiewicza. Mijaliśmy tutaj stary, wąski drewniany most, mały strumyk a droga była bardzo monotonna i niczym nas nie zaskoczyła. Zostawiwszy za sobą również Głęboki Żleb schodziliśmy cały czas stromo aby po 25' osiągnąć słynne Wodogrzmoty Mickiewicza. Znaleźliśmy się teraz na szlaku biegnącym do Morskiego Oka. W odróżnieniu od poprzedniej, to raz pnącej się, a raz mocno opadającej ścieżki teraz znaleźliśmy się na asfaltowej drodze, którą przyjemnie się wędruje do celu - tym razem Morskiego Oka. Tradycyjnie korzystając z czterech skrótów przecinających "meandry" szosy i robiąc sobie przerwę na dwie szarlotki i gorącą herbatę w również tradycyjnym miejscu - starym peerelowskim pawilonie, dotarliśmy do Morskiego Oka o godzinie 12:55 (6'55 wędrówki od Murzasichla). W kulminacyjnym miejscu drogi ukazuje się piękne schronisko nad Morskim Okiem, które jest według mnie idealnie wkomponowane w środowisko panujące dookoła Morskiego Oka.

Monumentalne Mieguszowickie Szczyty
Schronisko nad Morskim Okiem
Morskie Oko
Morskie Oko
Wejście na Czarny Staw pod Rysami

Wstępnym celem naszej wędrówki było wejście również na Czarny Staw pod Rysami, ale niestety nie starczyło już nam sił. W wyniku tego zdecydowaliśmy się tylko okrążyć Morskie Oko (obwód około 2,5 km.). Okrążając Morskie Oko od prawej strony przechodziliśmy obserwując Mały Piarżek i Zielony Piarg. Dookoła rosły kosodrzewiny i limby. Drogę przecinały nam liczne strumyki, które bystro spływały z wysokich partii gór. Dodatkową atrakcją była obserwacja samego stawu, który poprzez swą krystaliczność ukazywał nam duże pstrągi podpływające do brzegu w poszukiwaniu pokarmu. Minęliśmy szlak prowadzący na Czarny Staw pod Rysami i wróciliśmy drugą stroną do schroniska nad Morskim Okiem. Po okrążeniu Morskiego Oka o godzinie 14:50 rozpoczęliśmy powrót do Palenicy Białczańskiej. Zejście do Palenicy Białczańskiej zajęło nam około 1'30, ale tylko dlatego, że ścigaliśmy się resztkami sił, kto zejdzie pierwszy na zasadach pieszego maratonu charakterystycznego dla naszego polskiego chodziarza Roberta Korzeniowskiego ;-)


Około godziny 16:20 byliśmy już w Palenicy Białczańskiej i na nic już nie zwracaliśmy uwagi, ponieważ zmęczenie, ból kolan i łydek oraz pieczenie w stopach spowodowało, że wypatrywaliśmy wyłącznie busa do Murzasichla. Bus dowiózł nas szybko do miejscowości Brzeziny. Przez te 20 minut jazdy skostniały mi nogi więc wychodząc z busa nie czułem nóg, a trzeba było jeszcze przejść 2km do ośrodka wypoczynkowego. No cóż. Warto było.... Polecam tą trasę każdemu.


---
1. Dolina Suchej Wody Gąsienicowej lub Dolina Suchej Wody do jedna z tatrzańskich dolin walnych, która jest granicą pomiędzy Tatrami Wysokimi a Zachodnimi. Nazwa wzięła się od bezwodnych potoków, suchych wód i przepływów podziemnych tworząc osobliwe koryto ,w której niezgodnie z zewnętrznym ukształtowaniem terenu zlewni płynie na długich odcinkach „suchy potok”.
2. Psia Trawka 1185 m n.p.m to historyczna polana – pozostałość dużego pastwiska, które obecnie jest całe porośnięte lasem. Psia Trawka wzięła swoją nazwę od trawy bliźniczki psiej trawki (Nardus stricta), która uwielbia jałowe gleby. Od momentu zaprzestania wypasu oraz porośnięcia lasem przestała tutaj występować.
3. Waksmundzka Rówień (1400-1440 m n.p.m) - jak sama nazwa wskazuje, to obszar równiny (rówień) położony na Waksmundzkiej Przełęczy pomiędzy Małą Koszystą a Gęsią Szyją. Charakteryzuje się niewielkim obszarem.

5 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia, wspaniale opisane. Bardzo przyjemnie się czyta. Gratuluję talentu!:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam tylko na urlop w sierpniu, piękną pogodę i właśnie taką wyprawę opisanymi tu szlakami :) Opis bardzo ciekawy i zachęcający do przebycia takiej trasy, towarzyszą mu bardzo ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przeczytaniu nogi same rwą się do wędrówki szlakiem, który tak ciekawie i opisałeś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Artykuł bardzo interesujący i wciągający do czytania. Szlak długi ,ale z pewnością warty tego ,aby go przejść. Piękne zdjęcia z niesamowitymi krajobrazami . Podziwiam Twoje lekkie pióro :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna wędrówka, wspaniale opisana. Do tego jeszcze cudowne zdjęcia miejsc, które zapadają głęboko w pamięć i dręczą, póki ich nie odwiedzisz... Po przeczytaniu wiem, że odwiedzę na pewno;)

    OdpowiedzUsuń