niedziela, 4 sierpnia 2013

Dolina Chochołowska - Dolina Starorobociańska - Ornak 1854 m n.p.m - Iwaniacka Przełęcz - Dolina Kościeliska

Szczegóły wejścia: 
Różnica wysokości: 947 m;
Dystans: 23 km (z powrotem);
Czas: 10 g.;
Szlak: zielony, czarny, zielony, żółty, zielony.

{Siwa Polana, Dolina Chochołowska, Dolina Starorobociańska, Siwa Przełęcz, Kotłowa Czuba, Kotłowe Siodło, Zadni Ornak (1867 m n.p.m), Ornak (1854 m n.p.m), Suchy Wierch Ornaczański, Iwaniacka Przełęcz, Iwaniacka Dolinka, Schronisko Ornak, Dolina Kościeliska, Kiry}



   W prawie słoneczny, lipcowy i umiarkowanie chmurny dzień podczas wypoczynku w Murzasichle postanowiliśmy wybrać się na dosyć ambitną wyprawę - mianowicie wysoką górę, jaką jest leżący w Tatrach Zachodnich Starorobociański Wierch (2176 m n.p.m) oraz jego towarzysza: Trzydniowiański Wierch (1762 m n.p.m.). Pomimo niepewnej pogody, którą można było zaobserwować zza okna domu wypoczynkowego w Murzasichle w czasie porannego śniadania, wsiedliśmy do busa przewoźnika "Szosmig" lub "Żółta Linia" i wyruszyliśmy do Zakopanego, a z Zakopanego drugim busem do Siwej Polany. 

Dolina Starorobociańska

   Siwą Polanę leżącą na wysokości 910 m n.p.m ujrzeliśmy o 7:10 skąd rozpoczęliśmy wyprawę na charakteryzujący się dużą wybitnością, bo aż 222 metrów szczyt Starorobociańskiego Wierchu. Siwa Polana jest śródleśną polaną i wejściem do Doliny Chochołowskiej. Jak podają źródła - Siwa Polana w rzeczywistości jest wylotem Doliny Chochołowskiej. Jednak ja jestem skłonny zaryzykować stwierdzeniem, że Siwa Polana jest "otwartą na roścież bramą" i początkiem wędrówki "do niebios" tzn.: do najdłuższej (ok. 10 km), największej, uroczej i słynnej doliny, znajdującej się na skraju Tatr Zachodnich - Doliny Chochołowskiej. Warto również wspomnieć, że Siwa Polana jest słynna nie tylko ze względu na swoje walory przyrodnicze, ale także ze względu na to, że jest wstępem i zaczątkiem do szerokiego spektrum atrakcji. Ujmując metaforycznie, Siwa Polana jest dla mnie zaczątkiem atrakcji przyrodniczych, bogatej fauny, o której szerzej napiszę później, i jeszcze obfitszej flory. Jest także, jak w utworze muzycznym, preludium, zalążkiem  do dalszego poznawania uroku polskich Tatr.

   Zaczynając wędrówkę o 7:10 na Siwej Polanie mijaliśmy po kolei polany: Krytą, Huciską, pod Jaworki. Podziwialiśmy równolegle biegnący do naszej drogi Potok Chochołowski, który kilkakrotnie przecina zielony szlak, tworząc przejścia za pośrednictwem drewnianych solidnych mostów. Mogliśmy zaobserwować niezwykle mocno parujący potok, który w pewnych miejscach osłaniał się obfitą gęstą, mleczną mgłą niczym z powieści Jose Sarmago "Miasto ślepców".
O godzinie 8:25 dotarliśmy do skrzyżowania szlaków, gdzie dotychczasowy szlak zielony zamieniliśmy, idąc w lewo, na szlak czarny. Szlak czarny prowadzi przez Dolinę Starorobociańską na Siwą Przełęcz. Po minięciu odgałęzienia szlaku żółtego prowadzącego do Doliny Kościeliskiej przez Iwaniacką Przełęcz natrafiliśmy na błotnistą drogę upstrzoną gęsto wyszlifowanymi przez turystów kamieniami, zielone intensywnie pachnące świerki, małe potoki i niezwykle ciepłe oraz wilgotne powietrze. Następnie mineliśmy wielki wyrąb lasu i "leśny przystanek" z możliwością zaparzenia sobie herbatki. 

 
Przystanek na odpoczynek na początku Doliny Starorobociańskiej

Dalej, o godzinie 9:35 po dosyć łatwej drodze dotarliśmy do Starorobociańskiej Równi. Odpoczywając tutaj chwilkę, udało nam się napotkać żmiję zygzakowatą (Vipera berus) oraz jaszczurkę żyworodną (Zootoca vivipara). O ile na spotkaniu z tą pierwszą wcale nam nie zależało, bo nieuważne nadeptanie na nią kończy się zazwyczaj nieprzyjemnym w skutkach ukąszeniem, o tyle ta druga nas zainteresowała i nawet udało się jej zrobić zdjęcie gdy wylegiwała się leniwie na kamieniu. Zresztą tylko na chwilę, ponieważ jaszczurka po zrobieniu zdjęcia od razu dała „nura” w zarośla. 

Jaszczurka Żyworodana (Zootoca vivipara)
   Od tego miejsca szlak czarny stał się bardziej pnący, a częstotliwość naszych przystanków odpoczynkowych stała się częstsza. Szliśmy przez moment drogą, po której płynął strumyk. Stromość, śliskie kamienie i duży odcinek do przejścia dał się nam w kość. Po lewej stronie obserwowaliśmy wysoko w górze – Ornak, a po prawej Starorobociański Wierch, Kończysty Wierch. Skrajnie po prawej widzieliśmy także „troszkę” mniejszy optycznie, ale również wysoki Trzydniowiański Wierch. Udało się nam zobaczyć dwie sarny, które przez swoje wyraziste umaszczenie były bardzo kontrastowe na iście zielonym tle krzewów. O godzinie 11:25 po niełatwym podejściu dotarliśmy na Siwa Przełęcz (1812 m n.p.m). Po wyjściu z doliny na tą przełęcz okazało się, ze jest strasznie wietrznie, chmury nisko i góry prawie, że skąpane w deszczu. Na domiar złego zrobiło się strasznie zimno, bo tylko 14 stopni C i 810 hpa (na początku szlaku było 23 stopnie C i 940 hpa). Stojąc na Siwej Przełęczy, pomimo że była „barowa” pogoda, podziwialiśmy szczyty słowackie i polskie. Najwyższe szczyty, które rzuciły mi się od razu w oko to: Bystra (2248 m n.p.m) oraz Starorobociański Wierch. Gdzieś w dole było widać dwa oczka wodne – Siwe Stawki. 
 
Siwe Stawki
   Na Siwej Przełęczy widać było niezłą panoramę na Tatry. Jest tutaj świetne miejsce do fotografowania. Początkowo chcieliśmy iść na Starorobociański Wierch i wrócić przez Trzydniowiański Wierch do Doliny Chochołowskiej, ale nie udało się nam ze względu na kiepską i wietrzną pogodę zwiastującą burzę. Zrobiliśmy zdjęcia i zielonym szlakiem skierowaliśmy się na Ornak i Iwaniacką Przełęcz. 

Błyszcz (2159 m n.p.) i za tym szczytem lekko widoczna Bystra (2248 m n.p.m) widziane z
Ornaka (1854 m n.p.m)
Zadni Ornak
   Warto wspomnieć, że grzbiet Ornaku składa się z czterech szczytów oddzielonych przełęczami. I tak od Siwej Przełęczy idziemy grzbietem Ornaku po kolei: Kotłowa Czuba (1840 m n.p.m), Kotłowe Siodło, Zadni Ornak (1867 m n.p.m), Ornaczańska Przełęcz, Ornak (1854 m n.p.m),  Wyżnia Ornaczańska Przełęcz, Suchy Wierch Ornaczański (1832 m n.p.m). 

Na początku skierowaliśmy się na Kotłową Czubę (1840 m n.p.m), która miała dosyć łatwe podejście. Sporo problemów mieliśmy z podejściem na Zadni Ornak (1867 m n.p.m) ze względu na silny wiatr i stromość. Zadni Ornak zbudowany jest z wielkiego rumowiska i niełatwo się stąpa po nim. Podczas przejścia przez Zadni Ornak natrafiliśmy na dwa miejsce, w których jest dosyć niebezpiecznie. Po krótkiej przerwie na zdjęcia ruszyliśmy dalej na Ornaczańską Przełęcz (1795 m n.p.m) i wreszcie weszliśmy na Ornak (1854 m n.p.m). Zdobywając Ornak o godzinie 13:05 mieliśmy już za sobą około 6 godzin wędrówki i zmęczenie przysłoniły przepiękne widoki i panorama. Stojąc twarzą w kierunku Iwaniackiej Przełęczy z Ornaka widać było: po lewej – Polanę Chochołowską, po środku – Kominiarski Wierch (1829 m n.p.m), a po prawej – iskrzące się od odbitych promieni lustro Stawu Smreczyńskiego (1227 m n.p.m). Następnie zeszliśmy z Ornaka na Przełęcz Wyżnię Ornaczańską i dalej na Suchy Wierch Ornaczański (1832 m n.p.m). Pnie tutaj się kosodrzewina . Po prawej stronie ujrzeliśmy szczyt Giewontu oraz usłyszeliśmy burzę gdzieś w jego okolicy. 


 Ledwo wystający Giewont i burza w jego okolicy

   Z Suchego Wierchu Ornaczańskiego schodziliśmy stromym i meczącym zejściem do Iwaniackiej Przełęczy. Zejście to obfituje w stromy „dywan” skalnych schodów i krętych ścieżek. O godzinie 13:58 doszliśmy do Iwaniackiej Przełęczy, gdzie zrobiliśmy sobie trzydziesto minutowy odpoczynek. W miejscu tym, na skrzyżowaniu szlaków  jest rozległe polana, na której spotkaliśmy wielu turystów. Po odpoczynku wybraliśmy szlak żółty, który odbija w prawo wiodąc nas poprzez Iwaniacką Dolinkę, aż do Schroniska Ornak (1100 m n.p.m) w Dolinie Kościeliskiej. O godzinie 15:18 (osiem godzin i trzydzieści minut od momentu rozpoczęcia wyprawy) osiągnęliśmy Schronisko Ornak. W schronisku zatrzymaliśmy się na regenerującą zupę grzybową, bo zmęczenie było wyraźne odczuwalne w kolanach. Dalej wybierając szlak zielony szliśmy Doliną Kościeliską do miejscowości Kiry. Osiągnęliśmy je o godzinie 17.02.

Zadni Ornak (1867 m n.p.m)

Starorobociański Wierch widziany z Ornaku

6 komentarzy:

  1. Zapowiada się obiecująco i bardzo ciekawie. Pozostaje cierpliwie czekać na całość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Relacja cud malina. :) Pozdrawiam i gratuluje udanej wycieczki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super relacja, szkoda że wycieczka się nie udała, bo zapowiadało się ciekawie, też, będąc w Tatrach w tym roku musiałem się wycofać ze względu na nie pewną pogodę. Może następnym razem się uda

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Ornaki - przyjemna i jakże widokowa graniówka :)
    Przyjemna relacja, miło było pooglądać znowu tatrzańskie szczyty na zielono, pięknie uchwycone na zdjęciach. Szkoda, ze pogoda Wam nie podpasowała, ale i tak w sumie dobrze się skończyło, że burza przeszła gdzieś tam bokiem, a nie nad Waszymi głowami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety jak byłem na Ornaku, to była taka mgła, że nic nie widzieliśmy :(

    OdpowiedzUsuń
  6. w tym roku wyznaczyłam sobie taką trasę :) ciekawe...jak daleko dojdę ;P

    OdpowiedzUsuń